Grzywka Niesforna

kilka słów o niesforności własnej

słoń morski a morska świnka

marzec10

rozważania filozoficzne sprowokowane przez różowy języczek szczenięcia słonia morskiego :)

Zdjęcie Yvy Momatiuk i Johna Eastcotta z National Geographic

Reklama

styczeń23

Jak wiadomo reklama to takie coś, co ma nas zmusić do kupienia produktu, nawet jeśli bardzo, ale to bardzo nie chcemy.

Wydawać by się mogło, że kwiaciarnia to miejsce, gdzie reklamy nie uświadczysz. No bo co tu reklamować? Różę? Rzeżuchę?

Jednak dziś odkryłyśmy, że nie tylko jest miejsce na reklamę naszych produktów, ale też mamy talenta nie lada. A oto próbka naszej twórczości (zleconej przez szefową):

“Mam trzy latka, trzy i pół, a już chcę hodowlę ziół”

“Nie da ojciec, nie da matka, co Ci może dać rabatka!”

“Zamiast mleć jęzorem, przytnij sekatorem”

“My zasialiśmy swoje ziółko, a Ty?”

“Ja korzenię, Ty korzenisz, On korzeni, My korzenimy, Wy korzenicie, Oni korzenią…”

“Kup żonie nasiona, będzie napalona”…?

“Siejta co chceta!”

“Pogrzeb w ziemi”

“Są zioła i parapety”

“Nie pijes, nie palis, kup sobie oxalis”

“Ty masz parapet, my mamy sadzonki…”

“Uwolnij swoje nasienie”

“Zapłodnij ziemię…”

“Z nami wszystko Ci wyrośnie”

“Nie tylko myśli kiełkują”

“Kto sadzi i pali ten nie ma robali” :/

“Korzenisz?”

:D

Nie paliłyśmy tymianku… naprawdę :P

Uporządkujmy wegetariańsko-ekologiczne informacje… ;)

styczeń4

Więc było tak - wpisałam w googla hasło: galny wegetariańskie - grzywkaniesforna jest na pierwszej pozycji…

wpisałam w googla hasło - kosmetyki nietestowane na zwierzętach - grzywkaniesforna jest na szóstej pozycji.

Odpowiedzialność za wypisowane przeze mnie głupoty - przytłoczyła mnie dokumentnie.

W końcu - moje poszukiwania zaczęły się całkiem niedawno - i naprawdę wyważam tu mnóstwo otwartych drzwi. Ale kolejność w googlu zobowiązuje.

Więc mała aktualizacja poprzednich tematów:

1. Glany wegetariańskie o których pisałam tutaj - a które kupiłam w sklepie glany.pl - zdają egzamin. Noga się nie poci, glany trzymają ciepło, nie przepuszczają wilgoci i można (zgodnie z instrukcją) je pastować zwykłą pastą do butów. Materiał jest odrobinę bardziej elastyczny niż skóra, w związku z tym - mniej obcierają (jak wiadomo nowa para glanów dopasowuje zazwyczaj stopę do siebie ;)). Są warte swojej ceny (ok 400-450zł), wysyłka była błyskawiczna a kontakt ze sklepem - bardzo, bardzo miły.

I tak kochane firmy - tak to działa. Wy mi - jako wegetariance robicie dobrze, ja piszę o Was na swoim blogu i automatycznie lądujecie na pierwszej pozycji w najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej w Polsce…

Ha! jestem opiniotwórcza :>

2. Strona: “OK! Nietestowane na zwierzętach” nie jest listą kosmetyków nietestowanych, którą kompletuje Klub OK!, nie jest też aktualizowana. Pojawia się jako pierwsza w googlu na hasło: kosmetyki nietestowane. Ale nie jest źródłem wiarygodnych informacji, o czym dowiedziałam się od Pana Roberta Surmy, czynnego działacza Klubu OK! - zajrzyjcie na stronę Klubu po informacje z pierwszej ręki. Strona z najbardziej wiarygodnymi informacjami na temat nietestowanych kosmetyków na polskim rynku znajduje się tutaj: Klub OK!

3. O tym, jakie są problemy z określeniem - jakie kosmetyki są nietestowane i co to w ogóle dzisiaj znaczy - pisałam szczegółowo tutaj.

4. Zgodnie z moimi informacjami - akcja Kwik Rozpaczy - organizacji VIVA! - jest nadal aktualna. Akcja ma na celu zakazanie w Polsce w chowie przemysłowym świń - stosowania kojców porodowych. Mam nadzieję, że uda się w ogóle zakazać chowu przemysłowego zwierząt… najlepiej w całej UE. No ale od czegoś trzeba zacząć - z tej strony można ściągnąć petycję, w cenie kosztów przesyłki - można było w sklepiku VIVY! zamówić pakiet związany z tą akcją - z ulotkami, plakatem, jedną kopią petycji itd. W tej chwili - widzę, że tego pakietu w ogóle nie ma. To dlatego, że w Vivie! panuje straszny pierdolnik… Od forum poczynając, przez sklep, na braku informacji kończąc. Mimo wszystko zachęcam do udziału w tej akcji, gdyż ratowanie świnek jest moim życiowym priorytetem :D

A VIVĘ opieprzam za to, że na odpowiedź czy dana akcja w ogóle jest aktualna (wysłałam zdaje się dwa maile i założyłam osobny wątek na forum) czekałam… dwa tygodnie. Kochana VIVO! - to dzięki wolontariuszom akcje w ogóle mogą być przeprowadzane - znajdźcie czas na kontakt z nimi i umieśćcie ważne informacje na temat akcji na swojej stronie w widocznym miejscu! Dwa tygodnie - to mnóstwo straconych podpisów…

4. Oznaczenia na jajkach: tutaj i tutaj. A o tym dlaczego te oznaczenia są aż tak bardzo ważne - czyli o koszmarze chowu klatkowego pisałam tutaj.

5. Regularnie testuję na sobie jakość wegetariańskich kosmetyków. Przynajmniej się staram - róże pierepałki z kosmetykami, internetowymi sklepikami i stopniowym dochodzeniem do godnych zaufania informacji na temat tego - co jest, co nie jest wege na drogeryjnych półkach - artykuliki tutaj
Ale - uwaga - pisałam też o firmie Argiletz i Farmona, które nie znajduję się na aktualnej liście Klubu OK! (Za to są na starej nieaktualnej liście).

6. Wegetariańskie sery żółte produkuje Mlekovita (podpuszczka zawarta w tych serach nie jest pochodzenia zwierzęcego). Czytajcie etykiety…

7. O proszkach do prania, które nie niszczą naszego Bałtyku - tutaj

8. A o tym, jak mieć czysty dom bez detergentów i bez wysiłku - TUTAJ!

I to tyle - z racji reklam i porządku, co chciałam powiedzieć.

Czytanie na niedzielę

grudzień28

Specjalnie dla Was moje Koty kochane - Charles Baudelaire:

KOTY

Kochankowie namiętni i sawanci chłodni,
Kiedy czas ich dojrzewa, jednako sprzyjają
Pysznym kotom łagodnym, co mieszkań są chwałą,
Jak oni zasiedziałe u domowych ogni.

Przyjacioły nauki i lubieżnych chęci
W ciszę się pogrążają przez grozę ciemności;
Ereb gońców żałobnych dałby im godności,
Gdyby dumę swą służbie umiały poświęcić.

W zamyśleniu majestat mają niedościgły
Wielkich sfinksów, co w głębi pustyni zastygły,
Jakby w wieczny zapadły sen odrętwiający.

Po ich lędźwiach rozdajnych płyną skry magiczne
I gwiezdnymi pyłami, jak piach migoczący,
Połyskują ich błędne źrenice mistyczne.

Gustave Wertheimer “Lions et Sphinx”

Kanapki z natką pietruszki

grudzień15

Dzięki Mandragorze - każdą kanapkę wcinam z natką pietruszki na czubku :) Pyyycha.

W podzięce obiecany MM

I drugi, nieobiecany, ale pewnie lubiany przez Tosię :)

Czym stroik z pewnością nie jest

listopad21

Pomagam szefowej przykleić stroik świąteczny do kamiennej tacy, z którą będzie sprzedany. Szefowa trzyma stroik w górze, ja polewam gorącym klejem tacę. Następnie szefowa kładzie stroik i patrzymy, co będzie:

“Sz: będzie się trzymało?

ashte: jasne, że będzie

Sz: a jak nim rzucą?

ashte: no jak rzucą to ich sprawa

Sz: no właśnie, przecież stroikami się nie rzuca

ashte: no zazwyczaj nie

Sz: bo stroik to przecież nie piłka!”

O_o

ciągi skojarzeń mojej szefowej wprawiają mnie nieraz w niemy zachwyt…

Świat się wali, karawana jedzie dalej

październik27

Uparcie. Czasem zdarzają się lata wielkich przemian. Życie się rozpędza i wyrzuca nas na którymś zakręcie daleko poza przestrzeń, w której czujemy się swobodnie.

Jak odwrócony kołami do góry tarotowy Rydwan.

Nie pamiętam już ile razy sama z niego wypadłam. Wiem jak ciężko jest znowu wgramolić się po stromych zboczach na nieznaną ścieżkę. Jak ciężko znowu zacząć iść, kiedy bolą podrapane kolana i poobijana głowa.

Wiem, jak to jest zastanawiać się po wypadku, czy aby nie jest to znak, że nasza droga - nie była dla nas. Że trzeba zmienić kierunek i cel.

Bywa, że wrażenie zostaje, chociaż winne były nasze hamulce, a nie cel drogi, ale czasem dobrze jest ścieżkę porzucić dla innej. Szkoda tylko, że nie bardzo wiadomo, które z tych rozwiązań jest dobre w tym momencie.

Ale jeśli usiądziesz na chwilę na kamieniu, dasz sobie chwilę wytchnienia - rozwiązania same przyjdą Ci do głowy. Ciężko jest usiedzieć w miejscu po bardzo szybkiej jeździe, ciężko jest nie biec gdzieś przed siebie myślami. Usiądź i popatrz przez chwilę w niebo.

Wszystko się ułoży. Zawsze w końcu wszystko się układa. Po prostu na to poczekaj. Skoro sami doprowadzamy do wypadków, to chociaż pozwólmy światu się z niech uratować :D

Sama akurat ma pięć minut prostej, gładkiej drogi. Mogę zjechać na pobocze i potrzymać Ciebie za rękę. Potowarzyszyć Ci w czekaniu. Pomóc Ci się znaleźć.

Wiesz, że piszę to dla Ciebie, prawda?

Kłykazja

październik3

Mężczyzna powinien pachnieć jak kamień wyjęty z górskiego, zimnego strumienia,
a kobieta jak dymy z jesiennych ognisk…

Jeeez. Jestem taka staroświecka w środku!

Refleksje po pierwszych odcinkach “True Blood”

nic nie pachnie…

sierpień22

i

nie smakuje mi

tak jak Twoje ciało nocą…

Kochana

kwiecień27

Tak łatwo Was pokochać. Za podtrzymywanie głowy i wszystkie niepokorne myśli - tak bardzo Wam dziękuję…