Ekskomunikuję kościół katolicki
Ekskomunika zgwałconej 9-latki za aborcję.
Kiedy te katolickie psy obejmą w końcu ekskomuniką tych wszystkich ojczymów, ojców i wujków, którzy gwałcą dziewięcioletnie i młodsze dziewczynki?
Co z szacunkiem dla życia poczętego 9 lat temu? Czy już nie trzeba o nie dbać? Czy już nie trzeba z troską i czułością opiekować się nim? Chronić przed złem? Przed cierpieniem i upokorzeniem?
Czemu ekskomuniką obejmujecie dziecko?
Nie wiem za co kościół katolicki nienawidzi kobiet. Ale wiem za co ja go nienawidzę. Czy jest brazylijski, polski czy włoski.
Sam nie jest bez winy wobec dzieci, a może nawet jest winny w najwyższym stopniu - bo jak opiekun duchowy może być jednocześnie gwałcicielem? A jeszcze potęguje cierpienie, którego, dla odmiany, sam nie zadał.
Ostatecznie coś we mnie pękło te kilka dni temu, gdy o tym przeczytałam.
W moim systemie wartości - katolicyzm został ostatecznie potępiony. Po prostu przestał istnieć.
Nie wymawiaj przy mnie jego nazwy.
A może opętanych nienawiścią szaleńców nie powinno się potępiać?
Czy można kimś gardzić bardziej?